wtorek, 18 września 2012

18 września 2012

    Najwyższa pora coś napisać, prawda ? Otóż, nie mam za bardzo o czym, dlatego robię to dopiero teraz..
    Mam ostatnio sporo (a nawet za dużo) czasu na rozmyślanie, gdyż jestem chora i siedzę w domu.. Nic ciekawego się nie wydarzyło.
    Jakieś półtora tygodnia temu kupiłam sobie slacka (http://slackline.pl/?-b-nauka-slaczenia-b-,10) no i często po szkole z Karoliną wychodziłam poslaczyć ;). Niestety jeden (i to pierwszy!) taki wypad skończył się dla niej dość poważną kontuzją. Złamała sobie rękę źle spadając. Mimo wszystko ja nie zamierzałam zrezygnować z tego sportu i nadal go praktykuję, a Karolina lubi mi towarzyszyć i obserwować (tak myślę ;p), no bo z gipsem nie ma szans utrzymać równowagi (chociaż próbowała ^^). Dzielna jest ;*. A mi slack coraz bardziej wchodzi w krew. Wiecie, to taki rodzaj zdrowego uzależnienia, pasji (ortopeda pewnie kłóciłby się o moje stawy kolanowe i skokowe, ale oj tam ;] ).. Niestety w regularnych, czyli praktycznie codziennych treningach, od soboty przeszkodziła mi choroba i nie ruszam się z domu. Cholernie wkurzające jest widzieć za oknem słońce i mieć świadomość, że nie mogę wyjść...
    Nie mam ostatnio humoru.. złapał mnie jakiś dołek... I nikt nie potrafi z niego wyciągnąć..





niedziela, 2 września 2012

2 września 2012

    No cóż.. Wakacje dobiegają końca.. Jak wiadomo wszystko, co dobre zdecydowanie za szybko się kończy. Ich ostatnie dni poniekąd nie były dla mnie wymarzone, ale trzeba żyć dalej.
    Jak wiadomo czytelnikom (wystarczy rzucić okiem na kilka wcześniejszych postów) nie odnoszę jakichś sukcesów, jeśli chodzi o związki. Tak samo rozpadł się i ten.. Ale nie zamierzam wdawać się w szczegóły, bo to dość prywatne. Po prostu nie wyszło..znowu.
    Zmienia się natomiast nastawienie moich przyjaciół do mnie. Wspominałam o tym ostatnio. Kiedy byłam z Remikiem nie bardzo chcieli się z nami spotykać, jakoś nie mieli czasu itp... Ale teraz, co mnie zdziwiło ( bo się już przyzwyczaiłam ) nawet sami próbują to odbudować. Cieszy mnie ten fakt. Sama również postanowiłam odświeżyć pewną znajomość, ale na razie nie zdradzę o kogo chodzi (poza tym ta postać jeszcze na moim blogu nie wystąpiła). Może się kiedyś dowiecie.
    Już jutro rozpoczęcie roku... Dobija mnie myśl o wczesnym wstawaniu , ale w sumie stęskniłam się trochę za tą moją malowniczą, odrobinę jak z obrazka, szkołą i rzecz jasna, znajomymi. Niektórych w wakacje widywałam często, innych wcale, więc uważam, że to będzie fajne spotkanie po wakacjach.
    Na zakończenie taki mały apel do zmartwionych moim rozstaniem znajomych: Ja naprawdę nie jestem załamana i dam sobie radę, a wasze dopytywanie tylko mnie drażni, więc przestańcie. ;)

Miłego rozpoczęcia, a z większością.. Do zobaczenia ;*