czwartek, 29 grudnia 2011

29 grudnia 2011

    Kur wa ! To NAJGORSZY dzień mojego życia! Niby od rana.. (rana..wstałam po 14) było wszystko okej. Moi rodzice radośnie zapierd alali po sklepach, wszystko ładnie, pięknie. Po obiedzie stwierdzili, że pójdą jeszcze pochodzić po sklepach, coś załatwić i wgl, okej, niech idą, mi się nie chce. Zostałam w domu. I to chyba był mój błąd. Wrócili po jakichś dwóch godzinach. Tata usiadł ze mną przed tv, po chwili chciał laptopa. Matka trzaska drzwiami, zamyka się w sypialni. Ch uj wie o co jej chodzi.. Pytam tatę, on, że nie wie, o co jej znów chodzi. No spoko, niech sobie tam siedzi, jak jej dobrze. Później tata poszedł do sypialni odłożyć laptopy i się zaczęło. ; / Ona zaczęła za coś na niego najeżdżać, a on w końcu nie wytrzymał. Wygarnął jej prosto w oczy prawdę, a prawda zabolała.. Chociaż osobiście, gdyby mnie spytali o zdanie to zgodziłabym się z nim. Miał rację. Z tym, że urażona mama zaczęła się pakować, zwinęła wszystkie swoje rzeczy i kazała mu się zawieźć do domu na Połajewko. Na mnie nawet nie spojrzała. Zimną krew zachowałam do momentu trzaśnięcia drzwi.. Teraz nie mogę sobie ze sobą poradzić. Płaczę i mam ochotę się pociąć.. Ale kur wa nie mogę. ;/ Obiecałam Patrykowi.. Ja pier dole.. Nie wiem co mam robić.. Nie mam siły.. !




niedziela, 18 grudnia 2011

18 grudnia 2011

    Obiecałam, więc piszę. Nie wiem od czego zacząć. Cóż, fajny ten weekend, piątkowy wieczór spędziłam u Patryka, wczoraj byłam na osiemnastce Piotrka ;*, tylko dziś kac męczy, ale jest dobrze. Kurcze, nie spodziewałam się, że ta impreza będzie aż tak udana, zajebiści ludzie.. i aż bolą nogi.  Ale to dobrze, przynajmniej czuję, że było świetnie.
     Jutro też się zapowiada spoko dzień. Jedziemy z Dziunią (czyt. nauczycielka od polaka) i Justyną (czyt. moją wychowawczynią), no i całą naszą klasą TH,TK,TR, do teatru. Tym bardziej się cieszę, że "wyruszamy" na Poznań od rana i nie mamy lekcji. ;] Mniejsza już nawet o tą denną i dziecinną sztukę.. Chociaż odrobinę boli tak słaby repertuar.
    W środę klasowa wigilia.. Jutro muszę iść kupić coś Darii (bo to ją wylosowałam <3), ale jest doobrze. ; ]
Jest dobrze...
W dzisiejszej notce zbyt dużo jest słowa "dobrze", wiem, ale nie umiem na chwilę obecną wyrazić tego co czuję innym słowem, po prostu "dobrze" mi pasuje.




niedziela, 27 listopada 2011

27 listopada 2011

    Wiem, że znów zaniedbałam czytelników (o ile w ogóle ktoś to czyta ; p). Przepraszam.
    Ostatnio dużo działo się w moim życiu. Wyjazdy do Niemiec (byłam w Lubece 2 razy: 14-16.10 i 11-13.11) troszkę mi namieszały. Poznałam tam zajebistych ludzi (z mojej szkoły), ale nie chce mi się o tym opowiadać. Najważniejsze, że jestem znów z Patrykiem, bo najbardziej do siebie pasujemy. Mamy podobne charaktery, zainteresowania i gust. Po prostu prawie idealnie się zgrywamy.
    W szkole też jest dobrze. Na oceny nie narzekam zbyt mocno, a w klasie mają mnie za kujona (!?!), śmieszne. Mam swoją paczkę przyjaciół :  Darię, Tomka, mojego Muszka i powiedzmy, że Karolinę. Ostatnio też zaprzyjaźniam się z Markiem z mojej klasy. Fajny koleś, tylko trochę brak mu wiary w siebie i swoje możliwości.
    Nie było mnie tu tak długo, a już nie wiem, co napisać, więc może zakończę na dziś. Teraz obiecuję napisać szybciej. Buźkaa. ; p




czwartek, 6 października 2011

6 października 2011

    Trochę mi zeszło z pisaniem tej notki, heh, ale nic szczególnego mi się nie przytrafiało, do poniedziałku. Cóż, układa mi się. Oceny w szkole mam dobre, są drobne wpadki, hmm. no drobne. ; p Zawsze jakieś muszą być, niestety. Jeśli o znajomości chodzi - też mi się układa. Bardzo się zakumplowałam z Darią <3 i Karoliną, ogólnie wszyscy w klasie się raczej lubimy. Nie ma większych zgrzytów, więc jest dobrze.
    Ostatnio, dwa dni temu przeżyłam szok, kiedy pocałował mnie Patryk, wiem - brzmi śmiesznie, ale tak było. ; p Totalnie się niespodziewałam, ani nie podejrzewałam, że mogę mu się podobać tak, jak on mi. I tak się składa, że od tego momentu jesteśmy razem. Słodki jest. ; ] Plotki w klasie mega szybko się rozchodzą.. na drugi dzień w szkole zalała nas fala pytań typu: A od kiedy? A jak? A ja podejrzewałam coś. Heh. No i tak to na chwilę obecną wygląda.
W przyszły weekend jadę do Niemiec, w ten do teatru, a jutro wybieram się do Patrysia.
    Kurwa, jestem szczęśliwa. ; ]




sobota, 10 września 2011

9 września 2011

    Należy mi się kara za brak wpisów normalnie.. wiem.. Nie miałam czasu.. Pracowałam całe wakacje. W sumie to było nawet dobre, no bo mogłam sobie dorobić i w ogóle. Tylko trochę mało odpoczynku, ale cóż. Takie jest życie. W ten zatem sposób 'zleciały' mi wakacje. Z Darkiem się widziałam. ; ] (pisałam o nim w poprzedniej notce). A poza tym to nie wiem..
    Zaczęła się szkoła.. Zajebista szkoła. ; ] Mam, co prawda, dużą klasę, która zawiera profile: technikum hotelarstwa (moja grupa), technik kucharz i technik rolnik. Razem są to 32 osoby. Hotelarzy jest najwięcej, ale szkoda, że mamy tylko dwóch chłopaków, a w tym jeden hmm.. dziwny, nieogarnięty i wgl.. nie umiem go określić. Ludzie z mojej grupy są zajebiści. W zasadzie wszyscy się ze sobą dobrze dogadujemy itp. O wiele lepiej niż z moją poprzednią klasą. Zatem jest pozytywnie.
    Kumpluję się najbliżej (jeśli chodzi o osoby z klasy) z Darią. Jest śliczna, zwariowana jak ja i ma piękne, hipnotyczne oczy, i jest bi, jak ja. Ale to już druga sprawa.. ; ]
    Postaram się napisać niebawem..






poniedziałek, 25 lipca 2011

25 lipca 2011

    Na końcu poprzedniej notki postawiłam, właściwie samej sobie pytanie, czy te zmiany, to zmiany na lepsze, teraz już chyba bez większych wątpliwości mogę stwierdzić, że tak. Moje życie się zmienia, ja się zmieniam, nawet mocno, aczkolwiek to nic złego. Zmienił się mój pogląd na świat i to dość drastycznie, ale wolę siebie taką inną. Już nie szukam powodu do radości, tylko cieszę się z każdego dnia.
    Nowi znajomi to główni "sprawcy" przemiany. Chcą zrobić ze mnie dresa (stąd ksywa Truskawkowo Metalowy Dres). Nie wiem, czy im się to uda, chociaż niczego z góry nie zakładam, bo muszę przyznać, że słuchając z Patrykiem rapu, no .. ta muzyka też jakoś tam na mnie działa. Podoba mi się. Nie ograniam siebie sama chwilami.
     Chyba skończyła mi się na dziś wena, napiszę niebawem.




czwartek, 7 lipca 2011

7 lipca 2011

    Witam. Mam trochę dziś do opisania. W poprzedniej notce mówiłam, że do sierpnia będę w domu, że dopiero wtedy się przeprowadzę, ale zaszła spora zmiana. Od tygodnia mieszkam już w Obornikach. Podoba mi się tu, nawet bardzo, chociaż tęsknię za niektórymi znajomymi, choć oni w większości nie pamiętają, że ktoś taki jak ja istnieje. Heh, smutne, ale jakoś się tym nie przejmuję, ich błąd. Poznałam tu już kilka osób i jest fajnie. Czekam na sierpień, bo Darek tu przyjedzie i z pewnością wakacje będą jeszcze cieeeekawsze. ; ]
    Przyjęli mnie na bio-chem do liceum, musielibyście widzieć moją radość. ; p Ale zrezygnowałam.. wybrałam hotelarstwo. ( ; Bałam się, że nie poradzę sobie w LO na tym profilu.. chociaż o nim marzyłam. Taka właśnie jestem.. ambitna, ale w siebie nie wierzę.. Ironia losu.
    Z Sebą wszystko się rozsypało.. Za mało zaufania z mojej strony, ale ja się tylko bałam, że mnie zdradzi, bo dawał takie przesłanki .. Trudno. Wina jest zawsze po obu stronach. Na ten temat nie mam ochoty się rozpisywać.
    Co by tu jeszcze.. Pracowite wakacje mam. Chodzę z mamą do pracy. Podoba mi się tam nawet - Evershine Tips.- firma z artykułami kosmetycznymi.
    Właściwie wszystko w moim życiu się teraz zmienia.. Pytanie, czy na lepsze... ?




 

wtorek, 14 czerwca 2011

14 czerwca 2011

    Standardowo nie wiem od czego zacząć.. Oceny już wystawione. Trochę załamałam się tymi zaniżonymi z kilku przedmiotów, ale cóż, trzeba żyć dalej. Czasami próbuję być zbyt perfekcyjna i to mnie dobija, aczkolwiek wiem, że ludzi idealnych nie ma, a to pociesza. Otuchy dodaje mi również obecność przyjaciół (prawdziwych !) i Dawida. Zakończenie zbliża się wielkimi krokami. Jak znam siebie, to się na nim popłaczę.. Nie mogę uwierzyć, że to już ostatnie 3 dni nauki w tej szkole.. i jestem rozdarta, bo z jednej strony cieszę się z tego, a z drugiej będę jednak tęsknić.. Cieszy mnie uwolnienie się od niektóych osób, nauczycieli lubi innych pracowników szkoły, ale to nie zmienia faktu, że tęsknota pozostanie.. Heh.. i tak będę ich odwiedzać.
    Do tego ta wyprowadzka.. Chyba pobędę w wakacje jeszcze trochę tu. No i przecież będę dawać Dawidowi korki z niemca, Michael też się na nie wkręcił.. co tam, damy radę.
    Bardzo mi się wydaje, że te wakacje różnić się będą od każdych poprzednich. Szkoła średnia.. nowa szkoła. To jedna z największych obaw.
   




poniedziałek, 23 maja 2011

23 maja 2011

    Jak już się pewnie przyzwyczailiście, na początku tradycyjnie przepraszam za długą nieobecność. Nie ogarniam ostatnio. Nie mam prawie wcale czasu ani ochoty, żeby siedzieć w necie. A u mnie to naprawdę dziwne. W zasadzie niewiele się poza tym zmieniło.
    Powoli zbliża się zakończenie roku szkolnego... Mam uczucie, jakby coś się kończyło.. Nie wiem, przyjaźnie ? Znajomości ? Bo w końcu z wakacjami zbiega się moja wyprowadzka. Trochę się boję, że nie będę tam miała "moich ludzi stąd", ale przecież to ja.. ; p Nie trudno mi nawiązywać nowe znajomości i to mnie pociesza. Bądź, co bądź.. jak znam siebie obawa i tak pozostanie.
     Sebuś chciał, żebym coś o nim napisała. Nie wiem co.. to może Koocham Cię Skarbie Mój . ; *

Napiszę wkrótce, może wydarzy się coś ciekawszego.





niedziela, 1 maja 2011

1 maja 2011

    Wiem, że od jakiegoś czasu nic się tu nie działo, ale Sebumiś mi tu wuamika zrobił, to się nie chciałam wtrącać. Nie mam pojęcia o czym pisać, bo w zasadzie nic godnego uwagi się nie dzieje.
    No tam mam trochę problemów zdrowotnych. -_- W środę wieczorem zaczął dokuczać mi żołądek. Dlatego też przez resztę dni do weekendu byłam w domu. Dodatkowo coś mam z zębem nie tak i spuchł mi caaały policzek (boli cholernie, wygląda jeszcze gorzej). Jakaś masakra.
    Ten długi weekend w sumie tylko się tak dla mnie nazywa. Zero odpoczynku.. Ale chcę się już przeprowadzić, więc staram się pomagać rodzicom w remoncie mieszkania (w Obornikach).
    Przepraszam, że ta notka taka krótka, ale doprawdy nie mam tematów do opisania... Napiszę, gdy tylko jakieś znajdę. ( ;


PS Dzięki Tobie się uśmiecham Skarbie. Sebumisiu, kocham Cię. ; ***




wtorek, 19 kwietnia 2011

Czasem warto poczekac na chwile ktora da Ci radosc...

Cesc :D
Nazywam sie Sebumis :33 mam 6 latek :33 Chodzem do psedskola :D

hahaha dosc zartow ^.^
robie sobie wuamika na blooga Kociaka :*

Karinka dziekuje za wszystko :* Moj Skarbus :* Nie wiesz jak bardzo sie ciesze ze jestesmy razem :*
Dziekuje za wsparcie w tych dosc trudnych dniach. Przepraszam jesli nie jestem taki jaki powinienem byc ale postaram sie byc lepszy.
Tesknie za Toba :*

A teraz takie info dla tych plackow ktorzy maja cos do Kariny ^.^
Jestescie zalosni :D zazdroscicie ludziom i dlatego nimi gardzicie. Uwazacie siebie za lepszych tak ?? A tak naprawde to mi was zal :D Bo ponizajac innych i siebie wywyzszajac utwierdzacie innych ludzi ze z wami nie warto sie zadawac ^^
A jesli macie cos do mnie to zapraszam na spotkanie :D tylko wczesniej zastanowcie sie czy jest sens ^.^

Karinko Kocham Cieeee :*:*

sobota, 16 kwietnia 2011

16 kwietnia 2011

    Postanowiłam nie robić tak dużych przerw w pisaniu tutaj i mam nadzieję, że taka częstotliwość wpisów odpowiada czytelnikom.
    Zacznę od egzaminów, które na szczęście mam już za sobą. Było mnóstwo nerwów i stresu.. Masakra. Najgorzej przed częścią matematyczną, chociaż to było jasne i oczywiste. Nie lubię matmy. W zasadzie było ok. Największy żal do siebie mam po sprawdzeniu odpowiedzi z języka niemieckiego. Straciłam 3 punkty.. Aż 3! Cholera.. Jak się o tym dowiedziałam, miałam ochotę w coś uderzyć.. Jestem głupia!
    Wczoraj był 'dziki' dzień.. W szkole wystawiłam sobie (z 'pomocą' kumpla) palec, a popołudniu wyjazd do tearu. Najdziwniejszy w jakim uczestniczyłam. Dlaczego? To proste: jechałam z przyjacielem - Kacprem, ale jechał również Piotrek. Coś na kształt rywalizacji o zainteresowanie z nutką zazdrości. Doprawdy niezręczna sytuacja. Na szczęście spaktakl, jak zawsze okazał się fenomenalny. Bardzo ciekawy i zabawny.
    Dziś miałam spotkać się z Sebumisiem, ale rodzice oczywiście spieprzyli mi plany. Oby następnym razem wyszło, bo wiem, że nie jest mu, zwłaszcza teraz, lekko...




środa, 6 kwietnia 2011

6 kwietnia 2011

    Obiecałam, że napiszę, więc słowa dotrzymuję. Nie wiem tylko od czego zacząć. Może od szkoły. Mam coraz większy stres przed egzaminami. Dodatkowo nauczyciele, że się tak wyrażę, dostają na głowę.. Powinni wymagać przez całe 3 lata, a nie w ostatnim tygodniu im się przypomniało.. No dobrze, dość już złego o szkole. Pozytywne aspekty wynikają głównie z tego, że wszystkich rozpiera energia. Nie wiem, czy to przez tę wiosnę, czy przez co.. Nie ma dnia bez jakichś akcji, a lekcja polskiego w 95% składa się ze śmiechu. Nawet "ciocia Ania" (moja wychowawczyni, wtajemniczeni wiedzą o co chodzi z "ciocią") nie może się powstrzymać i próbuje kryć się za kartkami itp.
    Teraz może mała zmiana tematu i wzmianka o innych dziedzinach życia. Miłość ? Z nią u mnie jak najlepiej. Z Sebumisiem się układa i wgl. Dodatkowo pogodziłam się tak na dobre z Kacprem (przez co powróciła moja szkolna ksywa - Kacperek. Zabawnie to słyszeć. ; p) Co by tu jeszcze.. ? Zbliża się wyjazd do teatru.. Kocham teatr. <3
    Chcę mieć już te testy za sobą..




niedziela, 27 marca 2011

27 marca 2011

    Przepraszam, przepraszam, przepraszam ! Strasznie zaniedbałam bloga.. Niestety mam ostatnio dużo nauki i dylematów z wyborem szkoły średniej. Kompletny brak czasu na pisanie. Nawet czytanie książek troszkę zaniedbałam, ale muszę to zmienić. W sumie zaczęłam już.
    Od czego mam zacząć ? To może od tego, jak się zmieniłam. Postanowiłam być kimś lepszym i bardziej szczerą osobą. Znalazłam wreszcie kogoś, z kim chcę być już zawsze (to nie jest ironia). Mój słodki Sebuś. <3 Wiem, wiem co teraz pomyślicie, ale mam to gdzieś. Jestem szczęśliwa i zamierzam być. O naszych planach może kiedyś napiszę, ale na pewno nie teraz.
    Co by tu jeszcze.. A.. wybór szkoły. Nie wiem, czy iść do Liceum Ogólnokształcącego, czy do Technikum Hotelarstwa.. Mój Sebumiś radzi mi to drugie, też tak sądzę, ale muszę jeszcze wszystko przemyśleć i popytać innych znajomych. Rad Putka nie będę komentować, bo wie, co o nich myślę. ; p Nie lubię, gdy ktoś się ze mną nie zgadza, a u niego to częste (m.in. powód rozstania). O tym jednak nie zamierzam pisać, bo pewnie i tak sobie tego nie życzy. ; ]
    Nie wiem, o czym jeszcze napisać.. więc może na dziś to wszystko, ale obiecuję napisać niebawem.



niedziela, 6 lutego 2011

6 lutego 2011

    Przepraszam, że znów tak zaniedbałam bloga.. Tyle się ostatnio dzieje. Nawet nie wiem od czego zacząć. Może od piątkowego wieczoru, a mianowicie TEATR! Z kim ? Oczywiście, że z Piotrusiem. Aaa.. Nie pisałam o tym przecież wcześniej.. Jak to ująć, hmm , Piotruś kocha mnie, ja kocham Piotrusia, a reszty można łatwo się domyślić. Zatem, jak zawsze było świetnie. ,,Portugalia'' mimo, że oglądana po raz drugi, bardzo, ale to bardzo mi się podoba.
     O czym jeszcze mam pisać.. A, w pewnym sensie polubiłam myjnię. Hah. Tylko jedna osoba będzie wiedziała, o co chodzi, ale nie szkodzi. Nie musi wiedzieć nikt więcej..Romeo.
    Nie pisałam tu jeszcze nic o Obornikach. Dziś rano dowiedziałam się, że latem przeprowadzam się właśnie tam. Oczywiście rodzice mówili, że to bardzo prawdopodobne, ale mi i tak wydawało się to nierealnie, odległe, a tu.. Nie mogę powiedzieć, bo z jednej strony cieszę się. Wszędzie bliżej. Do nowej szkoły tylko kilkanaście metrów, raj, ale jest też druga strona.. Będę tęsknić za znajomymi, za starą szkołą, za tym miejscem.. Kocham to miejsce i z pewnością nie będzie mi łatwo je opuścić, ale trzeba. Wiem, że trzeba i tak będzie lepiej. Odległość od mojego Kotka również niemiłosiernie się zwiększy.. To boli najbardziej, ale mam nadzieję, że niczego to nie zepsuje i wszystko dobrze się ułoży. Na pewno tak będzie.
    O czym jeszcze mogłabym napisać.. Nie wiem, przecież już sporo napisałam. Odezwę się niebawem.
Kocham Cię Kotku. ; *




niedziela, 23 stycznia 2011

23 stycznia 2011

    Od czego tu zacząć .. Pisałam, że wczorajszy wieczór będzie z pewnością cudny i miałam rację. Sztuka świetna. Nie była to komedia, ale w niektórych momentach nie można było się nie śmiać, a po chwili łzy stawały w oczach.. piękne.
    Byłam tam, rzecz jasna, z Piotrkiem. To również dodało plusów wyjazdowi. Pisałam już jak na mnie wpływa jego obecność, a więc i teraz nie mogło być inaczej. Ciągle się uśmiechałam. W Mac'u w towarzystwie jeszcze dwóch kumpli trochę się brechtaliśmy itd.
    A później wyszliśmy na dwór, tak, żeby odetchnąć od ich obecności. A przynajmniej tak to tutaj ujmę. Mogłabym opisać, co się działo itd., ale nie chcę. Zostawię to tylko dla siebie. W każdym razie baardzo mi się podobało.. Ja chcę jeszcze raz !



piątek, 21 stycznia 2011

21 stycznia 2011

    Znów dawno nic nie pisałam.. Przepraszam. To z braku czasu albo weny. Ostatnio mimo smutku, zaczynam podnosić się z porażek. Zmieniłam się, ale żyję dość normalnie. Nawet humor miewam lepszy. Chwilami, owszem, jest mi smutno, ale niedługo po tym znów na mojej twarzy da się dostrzec uśmiech. To głównie za sprawą Piotrka. Ogromnie podnosi mnie na duchu. Już sama nie wiem, jak mu dziękować.
    Co się działo przez te ostatnie dni? Hmm.. w sumie nie przypomina mi się nic szczególnego. Piotrek był u mnie w zeszłą niedzielę. Muszę przyznać, że dawno się tyle nie śmiałam i tak dobrze  nie bawiłam.
    W tygodniu jak zwykle szkoła.. Trochę nauki z domieszką dobrego humoru i wygłupów. Dziś był taki "dziki" dzień, ale może lepiej będzie, jak o tym nie napiszę. To nie byłoby fair w stosunku do Klaudii (mojej najlepszej przyjaciółki).
    Jutrzejszy dzień, a raczej wieczór zapowiada się cudnie. Jadę w moje ukochane miejsce (teatr) w świetnym towarzystwie. Wkrótce zdam relację. Nie mogę się już doczekać.. ; ]



środa, 12 stycznia 2011

12 stycznia 2011

    Nie miałam w ostatnim czasie wolnej chwili, by coś napisać. Weny też nie miałam. Nic się nie układa, choć to w zasadzie nie jest nowość. Mam doła, a tym razem nie jest on wcale taki niewielki.
    Jestem sama i mam tu na myśli także samotna. Znajomych robi się coraz mniej i mniej. Szybko znikają.. A ja, cóż, zmieniam się. Może to dlatego, że tyle rozmyślam.. Stałam się taka inna, taka zimna i przepełniona emocjami zarazem. Ciągle zastanawiam się, co robię źle, co tak bardzo irytuje wszystkich wokół, dlaczego tak jest.. i.. i po prostu tego nie wiem.
    Czy byłoby lepiej, gdybym przestała się wyróżniać? Możliwe, ale niedoczekanie. Nigdy nie będę już "taka zwyczajna". Zawsze będę tą, która jest "inna", a może nawet "nienormalna". Ludzie, którzy mnie otaczają nie wiedzą, co dzieje się w moim wnętrzu. Poza tym nikogo specjalnie to nie obchodzi. Nawet się nie dziwię. Nie warto. Zmieniam się, pisałam już o tym. Stałam się, nie wiem.. dojrzalsza, a może po prostu stałam się pesymistyczną realistką ? Nie wiem. Muszę nad tym pomyśleć. Jeśli będę już pewna, to napiszę o tym, a na dziś już kończę.



środa, 5 stycznia 2011

5 stycznia 2011

    Przepraszam, że przez ostatnie dni nie pisałam. Doskwierał mi brak czasu i snu. Może zacznę opowiadać od sylwestra. Ostatni dzień 2010 roku był okropnie nudny, przez co dość smutny i melancholijny. Byłam w domu, ale to szczegół, bo zazwyczaj nigdzie w ten dzień wyjść nie mogę.. Zostały mi tylko do wyboru: sylwerster z dwójką lub z polsatem albo mp3, net i muzyka. Oczywistym wyborem była opcja numer dwa. Jedyne, na co czekałam to fajerwerki.. uwielbiam je. W ten dzień, a zasadniczo noc, zdążyłam się jeszcze pokłócić z Sebą.. To totalnie przesądziło o złej ocenie tego dnia.
    Nowy Rok. Byłam nadal smutna po kłótni, ale wizyta u Wery poprawiła mi trochę humor. Kocham to maleństwo. Ona mnie chyba też. Spędziłam z nią prawie pół dnia, więc później nie byłam w aż tak złym nastroju. Wieczorem nareszcie odezwał się Seba, przeprosił mnie i w ogóle wszystko wróciło do normy.
   Kilka następnych dni, aż do dzisiejszego, były do siebie podobne. Zaczęła się szkoła - powrót do rzeczywistości. Wystawianie ocen semestralnych itd. Na mnie to wrażenia nie robi, ale moja przyjaciółka mogłaby wziąć się w końcu w garść i zacząć uczyć..
    Jutro mam urodziny..