czwartek, 29 grudnia 2011
29 grudnia 2011
Kur wa ! To NAJGORSZY dzień mojego życia! Niby od rana.. (rana..wstałam po 14) było wszystko okej. Moi rodzice radośnie zapierd alali po sklepach, wszystko ładnie, pięknie. Po obiedzie stwierdzili, że pójdą jeszcze pochodzić po sklepach, coś załatwić i wgl, okej, niech idą, mi się nie chce. Zostałam w domu. I to chyba był mój błąd. Wrócili po jakichś dwóch godzinach. Tata usiadł ze mną przed tv, po chwili chciał laptopa. Matka trzaska drzwiami, zamyka się w sypialni. Ch uj wie o co jej chodzi.. Pytam tatę, on, że nie wie, o co jej znów chodzi. No spoko, niech sobie tam siedzi, jak jej dobrze. Później tata poszedł do sypialni odłożyć laptopy i się zaczęło. ; / Ona zaczęła za coś na niego najeżdżać, a on w końcu nie wytrzymał. Wygarnął jej prosto w oczy prawdę, a prawda zabolała.. Chociaż osobiście, gdyby mnie spytali o zdanie to zgodziłabym się z nim. Miał rację. Z tym, że urażona mama zaczęła się pakować, zwinęła wszystkie swoje rzeczy i kazała mu się zawieźć do domu na Połajewko. Na mnie nawet nie spojrzała. Zimną krew zachowałam do momentu trzaśnięcia drzwi.. Teraz nie mogę sobie ze sobą poradzić. Płaczę i mam ochotę się pociąć.. Ale kur wa nie mogę. ;/ Obiecałam Patrykowi.. Ja pier dole.. Nie wiem co mam robić.. Nie mam siły.. !
niedziela, 18 grudnia 2011
18 grudnia 2011
Obiecałam, więc piszę. Nie wiem od czego zacząć. Cóż, fajny ten weekend, piątkowy wieczór spędziłam u Patryka, wczoraj byłam na osiemnastce Piotrka ;*, tylko dziś kac męczy, ale jest dobrze. Kurcze, nie spodziewałam się, że ta impreza będzie aż tak udana, zajebiści ludzie.. i aż bolą nogi. Ale to dobrze, przynajmniej czuję, że było świetnie.
Jutro też się zapowiada spoko dzień. Jedziemy z Dziunią (czyt. nauczycielka od polaka) i Justyną (czyt. moją wychowawczynią), no i całą naszą klasą TH,TK,TR, do teatru. Tym bardziej się cieszę, że "wyruszamy" na Poznań od rana i nie mamy lekcji. ;] Mniejsza już nawet o tą denną i dziecinną sztukę.. Chociaż odrobinę boli tak słaby repertuar.
W środę klasowa wigilia.. Jutro muszę iść kupić coś Darii (bo to ją wylosowałam <3), ale jest doobrze. ; ]
Jest dobrze...
W dzisiejszej notce zbyt dużo jest słowa "dobrze", wiem, ale nie umiem na chwilę obecną wyrazić tego co czuję innym słowem, po prostu "dobrze" mi pasuje.
Jutro też się zapowiada spoko dzień. Jedziemy z Dziunią (czyt. nauczycielka od polaka) i Justyną (czyt. moją wychowawczynią), no i całą naszą klasą TH,TK,TR, do teatru. Tym bardziej się cieszę, że "wyruszamy" na Poznań od rana i nie mamy lekcji. ;] Mniejsza już nawet o tą denną i dziecinną sztukę.. Chociaż odrobinę boli tak słaby repertuar.
W środę klasowa wigilia.. Jutro muszę iść kupić coś Darii (bo to ją wylosowałam <3), ale jest doobrze. ; ]
Jest dobrze...
W dzisiejszej notce zbyt dużo jest słowa "dobrze", wiem, ale nie umiem na chwilę obecną wyrazić tego co czuję innym słowem, po prostu "dobrze" mi pasuje.
Subskrybuj:
Posty (Atom)