Szczerze przepraszam za tak długą nieobecność. Praktycznie wcale tu nie zaglądałam. Ciągle wokół mnie jakoś na tyle sporo się działo, że nie było czasu pisać tu. W dodatku nie miałam weny, a właściwie i dziś mnie jakoś specjalnie nie natchnęło.
Od początku roku szkolnego w moim życiu nic się chyba szczególnego nie zmieniło. Jestem z Patrykiem, jesteśmy szczęśliwi. Spędzamy razem prawie każdą wolną chwilę. <3 Nie wyobrażam sobie już bez niego .. Po wakacjach trochę uspokoiliśmy się, co do imprez, bo na wyjazdy nie ma zwyczajnie czasu. Nadrabiamy natomiast domówkami i spotkaniami ze znajomymi (jak Daria, Tomek, Monika, Radek i wgl). Daria niedawno zamieszkała z Tomkiem. Cieszę się, że im też wreszcie zaczęło się dobrze układać. A poza tym ma jutro swoje 18 urodziny! Najlepszego, Mała. <3
W miniony weekend byłam z Patrykiem, Darią, Gniewkiem, Paulą, Mają i Piotrkiem w mojej kochanej Lubece! Jeeeju.. nie uwierzycie, jak się cieszyłam mogąc tam wrócić po roku przerwy. Po prostu kocham to miejsce! Mogłabym tam zamieszkać.. Tylko wolałabym gotować sama, bo to jedzenie, które nam dawali tym razem.. no.. dobre nie było. Heh, ale cóż, to i tak nadal piękne i cudowne miejsce. Co do ekipy to zdarzały się zgrzyty, ale wiecie, jak jest.. Nie każdy musi się lubić i nie każdemu pasuje towarzystwo takie, a nie inne. Życie.
Nie wiem, czy wspominałam o tym kiedyś już na blogu, ale zawsze jadąc do Lubeki, a właściwie wracając z niej, dostaję jakąś złą wiadomość.. (Nie mam pojęcia, dlaczego, ale tak jest.) Zatem i tym razem nie było inaczej. Zmarł mój wujek. Wczoraj byłam na jego pogrzebie, oczywiście w asyście Patryka, który mnie wspierał. Dziękuję mu za to bardzo. Mamy to szczęście, że kiedy któreś z nas znajdzie się w kiepskiej sytuacji, drugie zawsze wspiera, pomaga, jest oparciem.
Kocham Cię Skarbie <3
Od początku roku szkolnego w moim życiu nic się chyba szczególnego nie zmieniło. Jestem z Patrykiem, jesteśmy szczęśliwi. Spędzamy razem prawie każdą wolną chwilę. <3 Nie wyobrażam sobie już bez niego .. Po wakacjach trochę uspokoiliśmy się, co do imprez, bo na wyjazdy nie ma zwyczajnie czasu. Nadrabiamy natomiast domówkami i spotkaniami ze znajomymi (jak Daria, Tomek, Monika, Radek i wgl). Daria niedawno zamieszkała z Tomkiem. Cieszę się, że im też wreszcie zaczęło się dobrze układać. A poza tym ma jutro swoje 18 urodziny! Najlepszego, Mała. <3
W miniony weekend byłam z Patrykiem, Darią, Gniewkiem, Paulą, Mają i Piotrkiem w mojej kochanej Lubece! Jeeeju.. nie uwierzycie, jak się cieszyłam mogąc tam wrócić po roku przerwy. Po prostu kocham to miejsce! Mogłabym tam zamieszkać.. Tylko wolałabym gotować sama, bo to jedzenie, które nam dawali tym razem.. no.. dobre nie było. Heh, ale cóż, to i tak nadal piękne i cudowne miejsce. Co do ekipy to zdarzały się zgrzyty, ale wiecie, jak jest.. Nie każdy musi się lubić i nie każdemu pasuje towarzystwo takie, a nie inne. Życie.
Nie wiem, czy wspominałam o tym kiedyś już na blogu, ale zawsze jadąc do Lubeki, a właściwie wracając z niej, dostaję jakąś złą wiadomość.. (Nie mam pojęcia, dlaczego, ale tak jest.) Zatem i tym razem nie było inaczej. Zmarł mój wujek. Wczoraj byłam na jego pogrzebie, oczywiście w asyście Patryka, który mnie wspierał. Dziękuję mu za to bardzo. Mamy to szczęście, że kiedy któreś z nas znajdzie się w kiepskiej sytuacji, drugie zawsze wspiera, pomaga, jest oparciem.
Kocham Cię Skarbie <3





