niedziela, 28 października 2012

28 października 2012

    Oj, coś ostatnio nie jestem punktualna, jeśli o tworzenie notek chodzi.. Przepraszam najmocniej.
    W tym czasie, kiedy powinien powstać wpis byłam akurat w Lubece (19-21.10 z Karoliną, Anią, Paulą, Pauliną i Zuzą), więc siłą rzeczy nie miałam możliwości. I zapewne byłby on o wiele krótszy - bez wspomnień stamtąd. Wyjechaliśmy z Objezierza w piątek około godz. 12. Po jakichś sześciu godzinach jazdy (zadziwiająco krótko, bo zazwyczaj było to o dwie więcej) dojechaliśmy na miejsce i zdążyliśmy jeszcze na kolację. Czekał nas jeszcze wykład, monotonny, ale niezbyt długi. Wieczór, kiedy miałyśmy już wolną rękę, był za to o wiele ciekawszy. ;) Z dziewczynami, tj.: Karolina, Paula i Ania, zrobiłyśmy sobie małą imprezkę w naszym apartamencie (piękny był!). Następnego ranka na lekkim kacu nie chciało się mi i Karolinie iść na śniadanie i wykład, więc dotarłyśmy dopiero na przerwę kawową. ;p Ogólnie przez większość dnia raczej rzadko odwiedzałyśmy konferencyjną, ale miałyśmy też swoje wykłady, a wieczorem znów małe Party. Tym razem postanowiłyśmy jednak ruszyć na miasto. Było baardzo ciekawie, chociaż niewiele ludzi na ulicach. Strasznie dużo śmiechu. ;) Na koniec wyjazdu  musiałyśmy jeszcze dać wywiad naszemu kierowcy, tworzącemu materiał o Lubece. Ale całość oceniam baaardzo pozytywnie. Pojadę tam znowu, na pewno. ;)
    A co poza Lubeką mam opisać ? Hm.. Zawiodłam się na pewnej osobie, której z imienia nie wymieniałam tutaj nigdy i nie będę tego robić. Dodam tylko, że z Przyjaciela spadł do miana Skurwiela.
    Kończę na dziś.





poniedziałek, 8 października 2012

8 października 2012

    Wybaczcie mały poślizg z napisaniem notki.. Nie mam ostatnio czasu usiąść i zebrać na spokojnie myśli. Od rana szkoła, po południu ledwo zdążę zrobić i zjeść obiad, ogarnąć siebie i lekcje, i zazwyczaj muszę już dokądś pędzić..
    Najczęściej wspólnie z Karoliną urozmaicamy sobie jakoś czas..  Zatem chodzimy na spacery, siadamy w domu przy herbatce i rozmawiamy.. Wszystko, aby zabić nudę ;) A dodatkowo dobre towarzystwo poprawia humor, co jest świetnym pomysłem na jesienną chandrę. Muszę jednak dodać, że na tyle wczesne 'stadium' tej pory roku momentami zachwyca mnie swoimi barwami. Uwielbiam spacerować objezierskim parkiem, pośród spadających, kolorowych liści i delikatnie przebiających się między gałęziami, słonecznych promieni.. Widok wręcz nierealistyczny.. odrobinę niesamowity.. Piękny.
    Dość już o pogodzie ;) Teraz może czas na uczucia.. Od jakiegoś czasu staram się rozwijać pewną znajomość.. Bardzo chciałabym, żeby się to udało.. Nie mam jakichś zaskakujących wieści i nie chcę wdawać się w szczegóły.. Niech to na razie pozostanie owiane delikatną mgiełką tajemnicy.
    Brakuje mi dziś weny, więc już kończę.
    Napiszę niebawem..