czwartek, 26 lipca 2012

26 lipca 2012

    Cudowne wakacje trwają nadal.
    Chodzę z mamą do pracy, no i gdyby nie wynagrodzenie, to pewnie uznałabym pracę raczej za minus. Zwłaszcza, że muszę wstawać około godz. 5.. To dość męczące, ale da się znieść. Przecież nie robię w niej nic, co wymagałoby jakoś nadmiernie dużo wysiłku, ale oczy i tak kleją się z niewyspania. A teraz mam dwa dni wolne, chociaż znów w piątek trudna rozłąka z moim ciepłym łóżkiem o świcie..
    Każdą wolną od pracy lub też innych obowiązków chwilę spędzam z Remikiem! Jeżeli to tylko możliwe itd. to nie rozstajemy się na krok. Myślę, że jest on równie, co ja, zadowolony tym faktem. Uwielbiam, kiedy jest obok.. kiedy mnie przytula, kiedy całuje - zupełnie tak, jak kiedyś.. jak spotkaliśmy się pierwszy raz. Ta remikowa "dziedzina" to temat, o którym mogłabym pisać godzinami. Z każdym dniem dowiadujemy się o sobie czegoś, co wskazuje na to, jak bardzo jesteśmy podobni, że nasze myślenie, gesty, słowa są prawie identyczne. Uwielbiam z nim przebywać, czuję się wtedy kochana, potrzebna, doceniona.. spełniona. To naprawdę cudowne uczucie.. Polecam je!
    Jeżeli chodzi o kontakty ze znajomymi, to w sumie nie mam ostatnio zbyt wiele czasu. Wolimy spędzać go z Remikiem sam na sam. Może byłoby inaczej, gdyby Oni jednak częściej o nas pamiętali..no cóż.. Ach, w tej kwestii panuje teraz dziwna atmosfera, ale mam nadzieję, że będzie okeeej.
    Jakoś w połowie sierpnia z Remikiem zamierzamy jechać w góry z moimi rodzicami, ale z pewnością będę jeszcze miała okazję zgłębić ten temat, a teraz kończę i pozdrawiam czytelników. ;)





wtorek, 10 lipca 2012

10 lipca 2012

    Wakacje zaczęły się wręcz bajecznie. W piątek po zakończeniu roku musiałam uczcić % moje wyniki, a więc spotkałam się ze znajomymi. Naprawdę miło się zaczęło. Od tego czasu spotykamy się praktycznie codziennie. W domu jestem bardzo rzadko. Wychodzę około 15, wracam o 22. I wciąż się gdzieś włóczymy bez celu, chodzimy po slacku (chodziliśmy, bo Dawid go zgubił niestety), idziemy popływać, bądź też wskoczyć do wody w ubraniach, a czasami w coś pograć, jak np. w siatkę itp. Zawsze jest coś do roboty, więc się nie nudzimy za bardzo, a wypoczynek w większości jest aktywny.
    Jest jeszcze jeden ważny aspekt, który czyni te wakacje zajebistymi. Mam na myśli to, że po tych wszystkich "przejściach", zaczęłam się spotykać z Remikiem i tym razem zdecydowanie nie, jako zwykli znajomi, gdyż od zawsze 'lgniemy' do siebie. Magnetyzm aż unosi się w powietrzu, a znajomi, kiedy jesteśmy też z nimi hm.. "rzygają tęczą", jak to mówią - widząć czułości. Oboje jesteśmy ludźmi, którzy mają gdzieś zdania i opinie innych, więc zwyczajnie się z tego śmiejemy i oczywiście 'robimy im na złość', a co! Wahałam się trochę, czy być z Nim, bo nie chciałam się z nikim wiązać, ale w końcu uległam temu jego urokowi ^^. A mimo pewnych spięć i nieporozumień polubili go nawet moi rodzice. Mama dała mi też jakiś cień nadziei, że pozwoli mi jechać na Woodstock.. Bardzo bym chciała.. A zwłaszcza z Nim, bo to po prostu będzie niezapomniana przygoda w zajebistym towarzystwie.
    Miałam też ostatnio sesję zdjęciową z fotografem-amatorem z flog.pl, która bardzo mi się podobała (można zobaczyć ją na moim profilu na facebook'u). Mam już też kolejną propozycję.
    Wakacje zaczęły się wręcz bajecznie...