niedziela, 18 grudnia 2011

18 grudnia 2011

    Obiecałam, więc piszę. Nie wiem od czego zacząć. Cóż, fajny ten weekend, piątkowy wieczór spędziłam u Patryka, wczoraj byłam na osiemnastce Piotrka ;*, tylko dziś kac męczy, ale jest dobrze. Kurcze, nie spodziewałam się, że ta impreza będzie aż tak udana, zajebiści ludzie.. i aż bolą nogi.  Ale to dobrze, przynajmniej czuję, że było świetnie.
     Jutro też się zapowiada spoko dzień. Jedziemy z Dziunią (czyt. nauczycielka od polaka) i Justyną (czyt. moją wychowawczynią), no i całą naszą klasą TH,TK,TR, do teatru. Tym bardziej się cieszę, że "wyruszamy" na Poznań od rana i nie mamy lekcji. ;] Mniejsza już nawet o tą denną i dziecinną sztukę.. Chociaż odrobinę boli tak słaby repertuar.
    W środę klasowa wigilia.. Jutro muszę iść kupić coś Darii (bo to ją wylosowałam <3), ale jest doobrze. ; ]
Jest dobrze...
W dzisiejszej notce zbyt dużo jest słowa "dobrze", wiem, ale nie umiem na chwilę obecną wyrazić tego co czuję innym słowem, po prostu "dobrze" mi pasuje.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz