wtorek, 10 lipca 2012

10 lipca 2012

    Wakacje zaczęły się wręcz bajecznie. W piątek po zakończeniu roku musiałam uczcić % moje wyniki, a więc spotkałam się ze znajomymi. Naprawdę miło się zaczęło. Od tego czasu spotykamy się praktycznie codziennie. W domu jestem bardzo rzadko. Wychodzę około 15, wracam o 22. I wciąż się gdzieś włóczymy bez celu, chodzimy po slacku (chodziliśmy, bo Dawid go zgubił niestety), idziemy popływać, bądź też wskoczyć do wody w ubraniach, a czasami w coś pograć, jak np. w siatkę itp. Zawsze jest coś do roboty, więc się nie nudzimy za bardzo, a wypoczynek w większości jest aktywny.
    Jest jeszcze jeden ważny aspekt, który czyni te wakacje zajebistymi. Mam na myśli to, że po tych wszystkich "przejściach", zaczęłam się spotykać z Remikiem i tym razem zdecydowanie nie, jako zwykli znajomi, gdyż od zawsze 'lgniemy' do siebie. Magnetyzm aż unosi się w powietrzu, a znajomi, kiedy jesteśmy też z nimi hm.. "rzygają tęczą", jak to mówią - widząć czułości. Oboje jesteśmy ludźmi, którzy mają gdzieś zdania i opinie innych, więc zwyczajnie się z tego śmiejemy i oczywiście 'robimy im na złość', a co! Wahałam się trochę, czy być z Nim, bo nie chciałam się z nikim wiązać, ale w końcu uległam temu jego urokowi ^^. A mimo pewnych spięć i nieporozumień polubili go nawet moi rodzice. Mama dała mi też jakiś cień nadziei, że pozwoli mi jechać na Woodstock.. Bardzo bym chciała.. A zwłaszcza z Nim, bo to po prostu będzie niezapomniana przygoda w zajebistym towarzystwie.
    Miałam też ostatnio sesję zdjęciową z fotografem-amatorem z flog.pl, która bardzo mi się podobała (można zobaczyć ją na moim profilu na facebook'u). Mam już też kolejną propozycję.
    Wakacje zaczęły się wręcz bajecznie...







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz