Oj, coś ostatnio nie jestem punktualna, jeśli o tworzenie notek chodzi.. Przepraszam najmocniej.
W tym czasie, kiedy powinien powstać wpis byłam akurat w Lubece (19-21.10 z Karoliną, Anią, Paulą, Pauliną i Zuzą), więc siłą rzeczy nie miałam możliwości. I zapewne byłby on o wiele krótszy - bez wspomnień stamtąd. Wyjechaliśmy z Objezierza w piątek około godz. 12. Po jakichś sześciu godzinach jazdy (zadziwiająco krótko, bo zazwyczaj było to o dwie więcej) dojechaliśmy na miejsce i zdążyliśmy jeszcze na kolację. Czekał nas jeszcze wykład, monotonny, ale niezbyt długi. Wieczór, kiedy miałyśmy już wolną rękę, był za to o wiele ciekawszy. ;) Z dziewczynami, tj.: Karolina, Paula i Ania, zrobiłyśmy sobie małą imprezkę w naszym apartamencie (piękny był!). Następnego ranka na lekkim kacu nie chciało się mi i Karolinie iść na śniadanie i wykład, więc dotarłyśmy dopiero na przerwę kawową. ;p Ogólnie przez większość dnia raczej rzadko odwiedzałyśmy konferencyjną, ale miałyśmy też swoje wykłady, a wieczorem znów małe Party. Tym razem postanowiłyśmy jednak ruszyć na miasto. Było baardzo ciekawie, chociaż niewiele ludzi na ulicach. Strasznie dużo śmiechu. ;) Na koniec wyjazdu musiałyśmy jeszcze dać wywiad naszemu kierowcy, tworzącemu materiał o Lubece. Ale całość oceniam baaardzo pozytywnie. Pojadę tam znowu, na pewno. ;)
A co poza Lubeką mam opisać ? Hm.. Zawiodłam się na pewnej osobie, której z imienia nie wymieniałam tutaj nigdy i nie będę tego robić. Dodam tylko, że z Przyjaciela spadł do miana Skurwiela.
Kończę na dziś.
W tym czasie, kiedy powinien powstać wpis byłam akurat w Lubece (19-21.10 z Karoliną, Anią, Paulą, Pauliną i Zuzą), więc siłą rzeczy nie miałam możliwości. I zapewne byłby on o wiele krótszy - bez wspomnień stamtąd. Wyjechaliśmy z Objezierza w piątek około godz. 12. Po jakichś sześciu godzinach jazdy (zadziwiająco krótko, bo zazwyczaj było to o dwie więcej) dojechaliśmy na miejsce i zdążyliśmy jeszcze na kolację. Czekał nas jeszcze wykład, monotonny, ale niezbyt długi. Wieczór, kiedy miałyśmy już wolną rękę, był za to o wiele ciekawszy. ;) Z dziewczynami, tj.: Karolina, Paula i Ania, zrobiłyśmy sobie małą imprezkę w naszym apartamencie (piękny był!). Następnego ranka na lekkim kacu nie chciało się mi i Karolinie iść na śniadanie i wykład, więc dotarłyśmy dopiero na przerwę kawową. ;p Ogólnie przez większość dnia raczej rzadko odwiedzałyśmy konferencyjną, ale miałyśmy też swoje wykłady, a wieczorem znów małe Party. Tym razem postanowiłyśmy jednak ruszyć na miasto. Było baardzo ciekawie, chociaż niewiele ludzi na ulicach. Strasznie dużo śmiechu. ;) Na koniec wyjazdu musiałyśmy jeszcze dać wywiad naszemu kierowcy, tworzącemu materiał o Lubece. Ale całość oceniam baaardzo pozytywnie. Pojadę tam znowu, na pewno. ;)
A co poza Lubeką mam opisać ? Hm.. Zawiodłam się na pewnej osobie, której z imienia nie wymieniałam tutaj nigdy i nie będę tego robić. Dodam tylko, że z Przyjaciela spadł do miana Skurwiela.
Kończę na dziś.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz