Oj.. Zaniedbałam bloga okropnie, wiem.. Przepraszam (bo już kilka osób upominało się o notkę). Mimo, że miałam niby o czym pisać, to niezbyt umiałam wszystko ogarnąć i stworzyć z tego coś spójnego. Może uda mi się to teraz, patrząc z szerszej perspektywy.
Zapewne wiele osób bardzo często zaglądało tu w listopadzie/grudniu, kiedy to, jak wiadomo, wróciłam do Patryka. Prawda jest taka, że tylko na początku było w miarę dobrze, a później z powodu braku czasu, albo tego, że znajomi byli ważniejsi niż ja (a nie lubię na siłę starać się o zainteresowanie) nie było już tak kolorowo. Dlatego też zaczęło się psuć i mimo, że jak się widzieliśmy było okej, to po rozejściu się do domów i rozmowie, czy to na gadu, czy na telefonie, tworzyły się jakieś kłótnie. Oczywiście nie mam zamiaru zwalać całej winy na niego, bo ja z czasem zaczęłam 'się odwdzięczać' robiąc mu tak samo, czyli np. nie wychodzić z nim, ale umówić się z grupką znajomych (głupie, wiem, ale chciałam mu dać nauczkę). I w ostateczności posypało się do tego stopnia, że o kłótnię było o wiele łatwiej niż o czułość. Dlatego też to zakończyłam. Wypadła na to śmieszna data, bo dzień przed moimi 18 urodzinami...
Co do Osiemnastki (6 stycznia), to właściwie tego dnia chciałam tu coś dodać, ale ostatecznie nie wyszło. Nie pamiętam już dlaczego. W każdym razie nie robiłam imprezy. Spotkałam się tylko z dziadkami i chrzestnymi na obiedzie w restauracji, a później pojechaliśmy do domu i siedzieliśmy do wieczora śmiejąc się, rozmawiając, pijąc wino.. Niby nic szczególnego, ale muszę przyznać, że mi się podobało. To był fajny dzień.
Wypada jeszcze dodać coś na temat szkoły, w której idzie mi dobrze. Oceny już praktycznie wystawione, wielkimi krokami zbliżają się upragnione ferie.Dziś tylko miałam straszny stres, ponieważ grałam w szkolnym przedstawieniu, a konkretnie w 'Hamlecie' Szekspira. Byłam Ofelią. Myślę jednak, że występ wypadł dobrze i publiczności się podobało.
Zmieniam też powoli kolor włosów. ;)
Buziaki dla mojego Taty, który ma dziś urodziny..
Zapewne wiele osób bardzo często zaglądało tu w listopadzie/grudniu, kiedy to, jak wiadomo, wróciłam do Patryka. Prawda jest taka, że tylko na początku było w miarę dobrze, a później z powodu braku czasu, albo tego, że znajomi byli ważniejsi niż ja (a nie lubię na siłę starać się o zainteresowanie) nie było już tak kolorowo. Dlatego też zaczęło się psuć i mimo, że jak się widzieliśmy było okej, to po rozejściu się do domów i rozmowie, czy to na gadu, czy na telefonie, tworzyły się jakieś kłótnie. Oczywiście nie mam zamiaru zwalać całej winy na niego, bo ja z czasem zaczęłam 'się odwdzięczać' robiąc mu tak samo, czyli np. nie wychodzić z nim, ale umówić się z grupką znajomych (głupie, wiem, ale chciałam mu dać nauczkę). I w ostateczności posypało się do tego stopnia, że o kłótnię było o wiele łatwiej niż o czułość. Dlatego też to zakończyłam. Wypadła na to śmieszna data, bo dzień przed moimi 18 urodzinami...
Co do Osiemnastki (6 stycznia), to właściwie tego dnia chciałam tu coś dodać, ale ostatecznie nie wyszło. Nie pamiętam już dlaczego. W każdym razie nie robiłam imprezy. Spotkałam się tylko z dziadkami i chrzestnymi na obiedzie w restauracji, a później pojechaliśmy do domu i siedzieliśmy do wieczora śmiejąc się, rozmawiając, pijąc wino.. Niby nic szczególnego, ale muszę przyznać, że mi się podobało. To był fajny dzień.
Wypada jeszcze dodać coś na temat szkoły, w której idzie mi dobrze. Oceny już praktycznie wystawione, wielkimi krokami zbliżają się upragnione ferie.Dziś tylko miałam straszny stres, ponieważ grałam w szkolnym przedstawieniu, a konkretnie w 'Hamlecie' Szekspira. Byłam Ofelią. Myślę jednak, że występ wypadł dobrze i publiczności się podobało.
Zmieniam też powoli kolor włosów. ;)
Buziaki dla mojego Taty, który ma dziś urodziny..
Nie chciało mi się pisać nowego posta, poza tym to jeszcze nie czas.. ;p
Zrobiłam sobie wczoraj (14.01) śliczny tattoo <3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz