Zacznę od egzaminów, które na szczęście mam już za sobą. Było mnóstwo nerwów i stresu.. Masakra. Najgorzej przed częścią matematyczną, chociaż to było jasne i oczywiste. Nie lubię matmy. W zasadzie było ok. Największy żal do siebie mam po sprawdzeniu odpowiedzi z języka niemieckiego. Straciłam 3 punkty.. Aż 3! Cholera.. Jak się o tym dowiedziałam, miałam ochotę w coś uderzyć.. Jestem głupia!
Wczoraj był 'dziki' dzień.. W szkole wystawiłam sobie (z 'pomocą' kumpla) palec, a popołudniu wyjazd do tearu. Najdziwniejszy w jakim uczestniczyłam. Dlaczego? To proste: jechałam z przyjacielem - Kacprem, ale jechał również Piotrek. Coś na kształt rywalizacji o zainteresowanie z nutką zazdrości. Doprawdy niezręczna sytuacja. Na szczęście spaktakl, jak zawsze okazał się fenomenalny. Bardzo ciekawy i zabawny.
Dziś miałam spotkać się z Sebumisiem, ale rodzice oczywiście spieprzyli mi plany. Oby następnym razem wyszło, bo wiem, że nie jest mu, zwłaszcza teraz, lekko...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz