środa, 22 lutego 2012

22 lutego 2012

    Pierwszy wpis w tym roku, a znów dałam na siebie poczekać. Nie miałam weny do pisania. Jeżeli chodzi o poprzednią notkę, to w zasadzie się wszystko ułożyło i to w ten sam wieczór, ale trochę, a nawet sporo, później. Pogodzili się i wgl. Szkoda tylko, że mnie nikt za to nie przeprosił, ani się nie zainteresował (mam na myśli rodziców), jak się czuję i wgl. Makijażem zakryłam ślady po łzach i luuz.. W sumie nie mam urazy, życie.
    Byłam znów w Niemczech <3. Tym razem mogłam też do Lubeki wziąć Patryka. Bosko było. Temat wykładów nudny, jak zawsze.. ale jeżeli chodzi o czas spędzony ze znajomymi i moim Zboczeńcem.. pierwszorzędnie. Wieczory były najlepsze, ale tu zamilknę. Co się dzieje w Lubece..zostaje w Lubece. ;] 
     Co się jeszcze ciekawego wydarzyło ? Całe ferie, prawie każdego dnia, ze znajomymi. I to jest fajne. A to herbatka z dziewczynami kiiiilka razy, a to filmy u Patryka z Darią i Przemkiem, weesoły wieczór z Wariatami z klasy %%%, basen kilka razy... Walentynki, mimo, że w tym roku miałam ochotę rzygać tymi wszystkimi serduszkami, miłością.. były udane. Spędziłam je oczywiście z Patrykiem. Najpierw kolacja, później basen. No a z misiem, pachnącym Jego prefumami, śpię do dziś. Nie jest źle.
     Ogólnie to Zboczeniec drażni mnie ostatnio okropnie, ale w końcu i tak Go kocham, więc jakoś to znoszę. ; p
    Nie mam już pomysłu, co pisać, więc na dziś kończę. Mam nadzieję napisać wkrótce..





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz