wtorek, 15 maja 2012

15 maja 2012

    Od czego by tu zacząć.. Nie mam dziś humoru, więc notka pewnie nie będzie zbyt optymistyczna, musicie mi to wybaczyć. Zdaję sobie sprawę z tego, że teraz mój blog cieszy się zainteresowaniem. Jest taka zależność - jak mi się nie układa, to ono rośnie, heh. Takie moje małe spostrzeżenie.
    Na początku może napiszę, co u mnie. Znów się trochę zmieniło, ale tym razem to moja decyzja - nikt mnie nie skłonił do podjęcia jej. Rozstałam się z Patrykiem, bo nie do końca wiem, co do niego czuję Wydaje mi się, że nie można tego nazwać miłością, więc po co ranić jego i unieszczęśliwiać siebie.. Tak więc, wyszło, jak wyszło, ale żyjemy w zgodzie, rozmawiamy, co wcześniej po rozstaniach się nie zdarzało. Stwierdziłam, że nie mam zamiaru udawać, że on nie istnieje. On chyba też tak uważa. Teraz zapewne nurtuje Was pytanie, czy kogoś mam.. NIE MAM. Nie zerwałam z nim dla kogoś (mimo iż wcześniej tak bywało). Zrobiłam to dla siebie, żeby znaleźć szczęście. I jemu też pozwolić go szukać. Mam tylko nadzieję, że trochę wydorośleje w końcu.
    Nie wiem, o czym jeszcze pisać. W szkole wszystko ok. Wczoraj miałam wywiadówkę, której nie miałam powodu, by się bać, ale moja "kochana mamusia" i tak musiała znaleźć szczegół, żeby mnie za coś zjechać. Mega miło. W zasadzie po sprzeczce z nią miałam wszystkiego dość. Nieważne ile bym się starała, jej oczekiwaniom i tak nie dorównam.
    Skończyła mi się wena, chyba pójdę na spacer.. Może poprawi mi on nastrój..





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz