Byłam tam, rzecz jasna, z Piotrkiem. To również dodało plusów wyjazdowi. Pisałam już jak na mnie wpływa jego obecność, a więc i teraz nie mogło być inaczej. Ciągle się uśmiechałam. W Mac'u w towarzystwie jeszcze dwóch kumpli trochę się brechtaliśmy itd.
A później wyszliśmy na dwór, tak, żeby odetchnąć od ich obecności. A przynajmniej tak to tutaj ujmę. Mogłabym opisać, co się działo itd., ale nie chcę. Zostawię to tylko dla siebie. W każdym razie baardzo mi się podobało.. Ja chcę jeszcze raz !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz